Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą chia

Chleb orzechowo-nasienny - bez mąki, wegański. Nie - nie fasolowy.

Był czas, że regularnie wypiekałam chleby na zakwasie - co tydzień nowy bochenek, za każdym razem nieco inny, ale zawsze pełnoziarnisty, więc w gruncie rzeczy podobny do poprzednich. Początkowo sprawiało mi to dużo przyjemności, ale po paru miesiącach najzwyczajniej w świecie mi się znudziło: chyba nawet nie tyle samo czekanie na wyrośnięcie było nużące, ale brakowało mi pola do eksperymentu. Zarówno wypieki drożdżowe, jak i i zakwasowe rządzą się swoimi prawami i są reguły, których nie można złamać, bo chleb nie wyjdzie ( specjaliści chlebowi, przed którymi chylę czoła w podziwie za pracowitość, pewnie się ze mną nie zgodzą. Ale na moim etapie zaawansowania chlebowego tak właśnie jest/było ). A ja lubię eksperymentować w kuchni i już chleba nie wypiekam. Częściowo 'winę' za to ponosi piekarnia Lubaszka - chleby "Kardynał" i "Tyrolski", które można kupić w ich warszawskich piekarniach wprost nie mają sobie równych - kto nie próbował, niech żałuje i przy...

Sałatka wzorcowa, dużo nowości (chia, biały tuńczyk) & kolejna recenzja dressingu

Chciałabym Wam dziś pokazać kilka rzeczy na raz: pyszną sałatkę, kolorową jak marzenie, bardzo szybką do wykonania i o rewelacyjnym składzie - jednym słowem sałatkę wzorcowa ;) nowe składniki - nasiona chia i dressing Walden Farms (tym razem francuski), białego tuńczyka, czyli trewala - w wersji wędzonej; zdecydowanie wart uwagi! Przy okazji zapowiadam, że wróciłam z tygodniowej podróży (Portugalia & Turcja), z której przywiozłam kilka ciekawie zapowiadających się produktów, szykujcie się więc na zalew recenzji i eksperymentalnych przepisów! Gdy wracałam samolotem z Turcji prześladowała mnie myśl o kawałku dobrej ryby - tymczasem na pokładzie zaserwowano coś, co kiedyś było makaronem, a w wersji po upływie paru godzin w aluminiowej puszce stało się pomidorową kluchą i jakieś straszne coś, co miało być kremem brulee, ale było spalonym budyniem. Głodna jak wilk wracając do domu wpadłam do Auchan - wybór ryb był imponujący, kusił mnie wędzony tuńczyk, ale cena skutecz...