Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą chleb nasienny

Chleb orzechowo-nasienny w nowej odsłonie: lżejszy, bezglutenowy, bez zbóż

Pamiętacie chleb orzechowo-nasienny , który pokazywałam Wam wiosną? Nawet jeżeli nie mieliście okazji zapoznać się z moją wersją, to zapewne mignął Wam gdzieś podobny przepis na innym blogu, bo wariacji tego chleba pojawiło się w tym sezonie sporo. Chleb ten, choć przepyszny, miał dwie wady, które nie są obiektywne i nie dla każdego są wadami: - jest dość kaloryczny i ma wysoką zawartość tłuszczu (ze względu na orzechy, są to więc zdrowe tłuszcze) - zawiera gluten (płatki/otręby pszenne) Oczywiście można zastosować płatki lub otręby bezglutenowe, jednak w mojej rodzinie pojawiła się ostatnio potrzeba wypieków no-grain tzn. nie zawierających żadnych zbóż. Początkowo wydawało się to sporym wyzwaniem, ale po kilku tygodniach udało się problem jakoś okiełznać. W toku tych eksperymentów wyprodukowałam bezglutenową, a przy okazji znacznie lżejszą wersję słynnego chleba orzechowo-nasiennego, który: jest bezzbożowy - nie zawiera żadnych zbóż (mąk, otrębów, płatków) nie zawiera p...

Chleb orzechowo-nasienny - bez mąki, wegański. Nie - nie fasolowy.

Był czas, że regularnie wypiekałam chleby na zakwasie - co tydzień nowy bochenek, za każdym razem nieco inny, ale zawsze pełnoziarnisty, więc w gruncie rzeczy podobny do poprzednich. Początkowo sprawiało mi to dużo przyjemności, ale po paru miesiącach najzwyczajniej w świecie mi się znudziło: chyba nawet nie tyle samo czekanie na wyrośnięcie było nużące, ale brakowało mi pola do eksperymentu. Zarówno wypieki drożdżowe, jak i i zakwasowe rządzą się swoimi prawami i są reguły, których nie można złamać, bo chleb nie wyjdzie ( specjaliści chlebowi, przed którymi chylę czoła w podziwie za pracowitość, pewnie się ze mną nie zgodzą. Ale na moim etapie zaawansowania chlebowego tak właśnie jest/było ). A ja lubię eksperymentować w kuchni i już chleba nie wypiekam. Częściowo 'winę' za to ponosi piekarnia Lubaszka - chleby "Kardynał" i "Tyrolski", które można kupić w ich warszawskich piekarniach wprost nie mają sobie równych - kto nie próbował, niech żałuje i przy...