Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą satsuma

Sycący obiad (mniej niż 300kcal i ponad 30g białka) czyli makaron shirataki z kurczakiem w pikantnym sosie z mandarynkami

Wspominałam na blogu o makaronie shirataki i spotkał się z Waszym dużym zainteresowaniem. Ponieważ większość z nas ma na koncie wielkanocne grzeszki żywieniowe a do tego wiosna niesie ze sobą falę postanowień o odchudzaniu, pomyślałam, że zainteresuje Was kolejny przepis z wykorzystaniem shiarataki - szczególnie dlatego, że można go już z łatwością kupić w Polsce.  Przy poprzedniej okazji wspominałam, że makarony shirataki są wszystkie do siebie podobne niezależnie od tego od jakiego producenta pochodzą. Muszę jednak zweryfikować tą opinię - do tej pory miałam do czynienia z makaronami zero kalorii z Azji i z USA, najczęściej jadłam makarony Miracle Noodles - one miały dość mocny rybny zapach, który znikał po przepłukaniu pod bieżącą wodą i wymieszaniu z potrawą (makaron konjak przejmuje aromat tego, z czym się go wymiesza), ale pierwsze wrażenie po otwarciu opakowania mogło być niemile zaskakujące i wiem, że dla wielu osób ten zapach jest tak dużym problemem, że nawet wiedzą...