Tęsknię bardzo za latem, najbardziej za jego owocami - jak na złość uwielbiam wszystkie te, których nie daje się sensownie przechowywać na zimę: maliny, czereśnie, arbuzy. Na szczęście niektóre z owoców sezonowych udało się nam ujarzmić i zachowujemy ich kwaśno-słodki smak na długie miesiące zamrażając kolorowe kuleczki. Kilka miesięcy temu odkryłam, że szczególnie udana zarówno pod względem ceny, jak i przede wszystkim jakości jest mieszanka owoców dostępna w Lidlu. Owoce są w niej wymieszane w dość równych proporcjach (w innych firmach często bywa tak, że w opakowaniu dominują owoce aronii - najłatwiejsze w uprawie, najtańsze i najmniej smaczne z owoców sezonowych). Po rozmrożeniu w prawidłowy sposób owoce wciąż wyglądają dość ładnie (biorąc pod uwagę co przeszły :) ) i nadają się do deserów. Używam ich do szejków, ciast, jako dodatek do jogurtów - a dzisiaj także do ciasteczek, które upiekłam z okazji powrotu mojej córci z ferii do domu. Ciasteczka są umiarkowanie słod...