Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą daktyle

Batoniki daktylowo-figowe i daktylowo-orzechowe czyli zgadnij z ilu składników może powstać coś pysznego i zdrowego

Dziś przedstawiam Wam  tradycyjne duńskie batoniki robione z masy owocowej lub owocowo-orzechowej. Do niedawna nie wiedziałam, że Skandynawowie mają tak dobre słodycze bo przyznam, że do fanów lukrecji (w przeciwieństwie do mojego szalonego męża) nie należę :) Na te batoniki wpadłam całkiem przypadkiem w Lidlu w trakcie tygodnia skandynawskiego - większość rzeczy nie wydała mi się godna zakupu, głównie ze względu na przeraźliwie długie listy składowe. Zaopatrzyłam się w duński miodek (kremowy, bardzo przyjemny na kanapki), wór lukrecji i dwa opakowania tych batoników, kierowało mną: - niska kaloryczność, - figi i daktyle w składzie (dałam się już Wam poznać jako figomaniak :)), - krótki skład.  W domu zjedliśmy je na deser, każde z naszej trójki mruczało z zadowolenia, nawet moja wybredna latorośl była usatysfakcjonowana. To mało powiedziane - batoniki były tak pyszne, że tego samego dnia wieczorem mąż kupił jeszcze 7 paczek a dwa dni później objechałam trzy Lid...

Owsiane ciasto bananowo-daktylowe z kremem czekoladowym 85% kakao

Tym razem przepis wypatrzony na blogu  Arbuzowedaiquiri  - wiedziałam od pierwszego przeczytania, że muszę go zrobić - i oto jest. Ciasto owsiano-daktylowo-bananowe warte grzechu i warte polecenia z przynajmniej trzech powodów: po pierwsze jest pyszne. Po drugie nie zawiera dodatku cukru. Po trzecie nie zawiera mąk. A przy tym jest proste do zrobienia. Więc powodów jest nawet więcej niż trzy :) Ciasto ma bardzo głęboki smak, intensywny ale jednocześnie stonowany - połączenie smaków jest harmonijne i daje całościowe doznanie, nie jest to kawalkada smaków, która atakuje kubeczki smakowe tylko powolna, ciepła, spokojna pyszność. Ciasto kojarzy mi się zimowo i jest doskonałym dodatkiem do wieczornej herbaty gdy zima za oknem - która jak na złość w nosie ma to, że ja mam jej dość i bardzo bym chciała doszukać się w ogrodzie hiacyntów nieśmiało wychylających zielone pędy ze zmarzniętej ziemi. Jeśli nie próbowaliście dotąd ciasta pieczonego na bananowej bazie (polecałam Wam ju...

Datella czyli krem daktylowo-jabłkowy - uwaga, wciąga!

I znów inspiracja Al's Kitchen , tym razem także jak zwykle z moimi modyfikacjami :) Krem daktylowy, daktylowe smarowidło do chleba, doskonały dodatek do deserów. Cudnie słodkie, o aksamitnej konsystencji a do tego całkiem niewinne - 100g datelli* to zaledwie 151kcal , co jest imponującym wynikiem (3,5 razy mniej!) niż Nutella, szczególnie, że domowa datella znakomicie sprawdza się jako jej zastępca. Smarowidło nie zawiera grama dodatkowego cukru (tj. poza tym, który naturalnie występuje w owocach) a mimo to jest rozkosznie słodkie. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy daktyle mają jakiś konkretny smak - jeśli tak, to w tym kremie nie jest on ewidentnie wyczuwalny, wyczuwalna jest za to przyjemna nuta jabłka; właśnie jabłkiem zastąpiłam wodę, dodawaną w oryginalnym przepisie dla uzyskania pożądanej konsystencji. Jabłko przełamało prostą słodycz daktyli dodając kremowi lekko (!) kwaskowatej nutki i pomogło w uzyskaniu idealnie aksamitnej konsystencji. Wykonanie jest banalnie ...