Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Słoneczna jaglanka, dwa słowa o suszonych owocach & Zapowiedź współpracy

Już od dłuższego czasu obserwuję na blogach kulinarnych trend śniadaniowy, - początkowo przejawiał się głównie w mufinkach i placuszkach wszelakiej maści, teraz wzbogacił się o owsianki. Przeciwko owsiankom jako takim nic nie mam, ale dotąd temat nie wydawał mi się zbyt ciekawy i wart większej uwagi. Do czasu gdy splotły się dwa wydarzenia: 1) Na blogu Faceta zobaczyłam czekoladową owsiankę z papają. Zachwyciła mnie jej kolorystyka i chciałam koniecznie wypróbować przepis. 2) W pobliskim centrum handlowym otwarto stoisko z prawdziwymi tureckimi bakaliami. Zwariowałam z radości jak je zobaczyłam - opowiadałam Wam już o mojej miłości do fig, a tam mają takie właśnie mięciutkie figi, które rozpływają się w ustach, takie same daktyle (a nie kamlotowate kapcie pokryte łuską, które u nas szumnie nazywa się daktylami), suszone mango, papaję, banany - wszystko czego dusza zapragnie. I co najważniejsze - te owoce są suszone w sposób naturalny, niedosładzane (są np. niedosładzane żurawiny), be…

Cukiniowe pappardelle z awokadowym pesto - czyli kulinarne samozadowolenie w wersji light

Tego obiadu nie robiłam z myślą o publikowaniu na jego temat posta - stąd dość przypadkowy i mało fotogeniczny talerzyk. Ale awokadowe pesto, które wymyśliłam wyszło tak pyszne, że wprawiło mnie w kulinarny samozachwyt i po prostu nie mogłam się z Wami nie podzielić przepisem. Zdecydowanie polecam ten przepis wszystkim, którzy lubią tradycyjne pesto z bazylii i orzeszków piniowych (w wersjach dostępnych w polskich sklepach najczęściej zastępowanych orzechami włoskimi) - sos wyszedł kremowy, mazisty, cudownie rozpływa się w ustach i naprawdę nie sposób uznać, że to danie smakuje dietetycznie - a jest takim, bo awokadowe pesto ma trzy razy mniej kalorii niż tradycyjne orzechowe, nie wspominając o zastąpieniu makaronu pszennego szerokimi wstążkami cukinii.  Zgodnie uznaliśmy z mężem, że to jedno z najlepszych dań, jakie udało mi się ostatnio wymyślić i że zdecydowanie nadaje się do uwzględnienia w naszej domowej książce z przepisami, które można podać gościom. Takie pesto sprawdzi się t…

Kawowe batoniki JustFit musli 105kcal - recenzja

Były batoniki zagraniczne, dziś dla odmiany coś z naszych stron - choć też nie całkiem, bo produkowane w Niemczech. Ale dostępne w Polsce w Biedronkach. Bez dłuższych wstępów dziś na tapetę biorę batonika musli o smaku cappucino. Dostępny we wszystkich Biedronkach, cena około 4zł za opakowanie 6 sztuk.
Opakowanie 8/10pkt Dość proste, ale nie jest to tak estetyczna, umyślnie surowa prostata jak u Kellog'sa, raczej widać cięcie kosztów, brak dbania o szczegóły, nie zgadza się głębia i perspaktywa - koszmar architekta, ja na szczęście jestem odporna i drgawek nie dostaję, ale dostrzegam, że wlepiono obrazki w sposób przypadkowy.  Brązowy kolorek ma nam jasno sugerować, że smak jest kawowopodobny. Czcionki duże, czytelne, skład wypisany czytelne, właściwości odżywcze także.
Skład  4/10pkt Powiem tak: nie jest dobrze Syrop glukozowo-fruktozowy, płatki owsiane 23%, polewa tłuszczowa 20% (cukier, utwardzony tłuszcz palmowy, odtłuszczone mleko w proszku, laktoza, emulgator: lecytyna sojowa), eks…

Czekoladowo-malinowy zbożowy batonik Kellog's

Czas na kolejną recenzję! Dzisiaj zbliżenie na zbożowy batonik czekoladowo-malinowy Kellog's. Bardzo lubię tego typu batoniki i żałuję, że jest ich na naszym rynku tak mało - z podróży zawsze przywożę sobie zapas nowych smaków i co ciekawe, najczęściej nie są to produkty lokalnych marek, tylko międzynarodowych koncernów - tak jak tu na przykład Kellog's. Owszem, są u nas batoniki muesli, ale są one ciężki i duże, ostatnio przyglądałam się w sklepie batonik Bakalland i poza tym, że skład mnie nie zachwycił, pomyślałam sobie, że gdybym miała zjeść batonika, który ma 220-250kcal, to wolałabym Marsa ;) Z batoników zbożowych dostępnych na naszym rynku lubię batoniki Corny Linea, chociaż są troszkę zbyt miękkie, oraz Nestle Fitness - przy czym ze stajni Fitness pod względem składu lepiej wypadają batoniki nawiązujące do płatków śniadaniowych dla dzieci tej firmy - Nesquik, Cinniminis i Chocapic; jest to o tyle zaskakujące, że płatki śniadaniowe i gotowe mieszanki muesli cieszą się ost…

Makaron shirataki z ricottowymi klopsikami - talerz makaronu i prawie żadnych węglowodanów

Dzisiejszy wpis to dwa przepisy w jednym a do tego sygnał o dwóch produktach, które chciałabym Wam wkrótce przybliżyć. Makaron należy do takich produktów, które lubią wszyscy - nie znam nikogo (a Wy?) kto by nie lubił makaronu, a dla mojej córeczki inne dodatki do obiadu mogłyby w ogóle nie istnieć. Chociaż znamy wszyscy przykazania dotyczące właściwego gotowania makaronu (al denta, nie za długo), które sprawiają, że nie wszystkie zawarte w nim węglowodany są przyswajane przez nasz organizm a tym samym całe danie jest de facto mniej kaloryczne - nie zmienia to faktu, że makaron to niemal sama mąka i wiele się tu wyczarować nie da: jeśli ktoś myśli poważnie o odchudzaniu to z makaronem powinien się pożegnać i zapraszać go do siebie co najwyżej od czasu do czasu na krótką kurtuazyjną wizytę ;) Makaron shirataki, to dla mnie wspaniałe odkrycie - to makaron wytwarzany z azjatyckiej rośliny (i właśnie z Azji pochodzi) konjac (łac. Amorphophallus konjac) i występuje pod różnymi malowniczymi…

Jak odchudziłam teściową

Zdjęcie to oczywiście kadr z filmu "Monster-in-law" - jednej z mojej ulubionych lekkich współczesnych komedii, z J.Fondą i J.Lopez w rolach głównych. Muszę od razu wyjaśnić, że chociaż ten post poświęcam swojej teściowej, to nasza relacja i jej charakter są na szczęście zgoła odmienne, niż te przedstawione w filmie.

To będzie post bez przepisu i bez recenzji produktu. Chciałabym Wam opowiedzieć historię, która się cały czas rozgrywa, historię mojej teściowej. Jako zachętę dla Was lub dla Waszych bliskich, którym się wydaje, że nie mają szansy schudnąć, nie wiedzą jak się za to zabrać a dieta kojarzy im się przede wszystkim z wyrzeczeniami i niesmacznym jedzeniem.

Moja teściowa jest sprawną kobietą po 60tce. Nigdy w życiu się nie odchudzała. Nigdy też nie miała jakichś wielkich problemów z wagą, dodatkowe kilogramy zbierają jej się w okolicy brzucha i bioder. Jakiś rok, półtora roku temu przybyło jej kilka dodatkowych kilogramów (przyjmijmy, że w sumie ma 10kg więcej, niż by…

Proteinowe brownie dla sportowca i jego rozpustne modyfikacje

Postanowiłam przygotować ciasto, które będzie nie tyle dietetyczne w znaczeniu niskokaloryczne, co przygotowane z myślą o osobach przestrzegających określonej diety: wysokobiałkowej diety sportowej.  Z moich obserwacji wynika, że osoby na diecie sportowej (nazwijmy ją tak w uproszczeniu) są zwykle bardziej zdyscyplinowane w jej przestrzeganiu, niż osoby na diecie odchudzającej - być może dlatego, że czynnie uprawiający sport poświęcają dla obranego celu nie tylko preferencje smakowe, ale też czas i siły, które spędzają na treningach. Tym bardziej uważam, że za poświęcenie należy im się wynagrodzenie i dlatego przygotowałam to proteinowe brownie.
Ciasto wyszło bardzo mocno, intensywnie czekoladowe, niezbyt słodkie, z wyraźnie wyczuwalnym smakiem gorzkiej czekolady. Mocno wyrosło, ale pomimo to konsystencja pozostała raczej zbita. Z wierzchu przypiekło się tworząc lśniącą, niemal lakierowaną skorupkę. Chcąc je nieco urozmaicić stworzyłam dwie wersje z dodatkami - jedną tylko trochę roz…