środa, 2 stycznia 2013

Tydzień Linessa w Lidlu - subiektywny przegląd produktów wartych uwagi

W tym tygodniu Lidl jak zwykle na początku zimy rusza z akcją fit i proponuje produkty z linii Linessa oraz artykuły sportowe.
Ponieważ od 3 lat czekam na ten tydzień i wypróbowałam chyba wszystkie produkty z niebieskiej serii, pomyślałam, że podzielę się z Wami moim doświadczeniem i wskażę, które produkty są ciekawe, a które nie są warte uwagi. Początek roku, czas noworocznych postanowień - idealny moment na wzbogacenie domowej spiżarni o kilka lekkich produktów.
Całą gazetkę Lidla możecie obejrzeć tu - produkty spożywcze są dostępne od dziś, artykuły sportowe (jest kilka ciekawych i to w dobrej cenie, zerknijcie zwłaszcza na piłkę z wyciągami i drążek do pleców) od jutra. Zwykle znikają szybko z półek, więc polecam się spieszyć :)

Do rzeczy (ponieważ produktów jest dużo, pozwólcie, że ograniczę się do pobieżnego przeglądu tylko wybranych z nch. Każdy z produktów Linessa doczeka się rozbudowanej recenzji z tradycyjną punktacją - w swoim czasie).
  • Mozzarella Linessa - smaczna i w niskiej cenie, ale ze względu na wartości odżywcze nie trzeba dla niej wstawać z łóżka o szóstej rano - podobny produkt Zott można dostać w co drugim spożywczym.
  • Jogurt owocowy Linessa - podobnie jak wyżej. Smaczny, trochę wodnisty. Jogurt light dostępny w Lidlu na co dzień jest znacznie ciekawszym produktem.
  • ! Konfitura Linessa - warta uwagi. Smaczna, gęsta, duża zawartość owoców, niezła cena za duży słoik.
  • ! Ciepłe lody Linessa - słowo "Marshmallow" w nazwie nieco mylące, bo nie mają z prawdziwymi piankami wiele wspólnego. Smaczne, choć upiornie słodkie. Kiepski skład, co łatwo zgadnąć - taki produkt po prostu nie może mieć krótkiej listy niekontrowersyjnych składników.
  • Mleko czekoladowe Linessa - wcale nie takie light, bo cała szklanka ma około 150kcal. Na plus wysoka zawartość białka (15g na cały półlitrowy kartonik). Nie należy do moich faworytów, aczkolwiek ze względu na smak, w oderwaniu do aspektu składu i wartości odżywczych, mogę z czystym sumieniem polecić.
  • ! ! Sos do deserów z owocami - mój Top10 lidlowych produktów. Sos deserowy z dużymi, prawdziwymi owocami, których jest naprawdę dużo - najbardziej przypomina mi to frużelinę wiśniową a to nasuwa cudowne wspomnienia z wakacji, kiedy nad morzem pałaszowałam gofry z bitą śmietaną i wiśniami w gęstym słodkim syropie (lata temu :) dziś rozsądek by mi na to nie pozwolił). Gdyby nie to, że ten sos ma dość krótki termin ważności, zaopatrzyłabym się w zapas na cały rok - a tak pozostaje mi cieszyć się nim póki jest. Postaram się pokazać Wam przepis na szwedzkie drożdżówki z tym sosem, wychodzą obłędnie.
  • Dressingi Linessa - niezłe, ale mają trochę octowy zapach.
  • Żółty ser Linessa - moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem jest kupowanie mierzwionego sera w Biedronce - to zwykły żółty ser, do tego o niezłym składzie, krojony na cieniusieńkie plasterki - jeden ma 23kcal (Lidlowy 45kcal) i smakuje jak żółty ser, a nie jak produkt seropodobny.
  • ! Chrupki kukurydziane o smaku orzechów ziemnych Linessa - pyszne. Szczególnie będą smakować fanom masła orzechowego, bo smakują dokładnie jak orzechy ziemne lekko solone. Dla mnie mają jednak jedną podstawową wadę - mogę ich zjeść każdą ilość. Każdą. Nie żartuję. Z tego powodu dla własnego dobra omijam je szerokim łukiem, bo zjedzenie całej paczki chrupek, choćby i light, nie jest szczególnie dobrym pomyslem :) 
  • Ciasto francuskie Linessa - do kupienia także poza tygodniem fit, więc nie trzeba polować na nie. Obecnie ciasta light są też oferowane przez inne firmy, także w innych sklepach (widziałam podobne w Biedronce i w Realu). Ciasto jest znacznie mniej kaloryczne niż tradycyjne francuskie ciasto, ale nie ma co ukrywać - efekt końcowy też jest inny, bo główne zalety ciasta francuskiego wynikają z olbrzymiej ilości masła, którą się do niego zużywa. Gotowe ciasto light po upieczeniu jest bledsze, ale przede wszystkim mniej chrupkie i nie tak aromatyczne. Zdecydowanie czuć, że jest to dietetyczny zamiennik tradycyjnego produktu - jeśli ktoś chce się poratować na diecie ersatzem, polecam, ale dla niedietujących gości polecam użyć tradycyjne ciasto francuskie.
  • ! Wędzona szynka dojrzewająca Linessa - produkt wart uwagi, dostępny także poza tygodniem fitness. 94% mięsa wieprzowego, szynka jest aromatyczna, wyrazista w smaku, Dobrze się nadaje do kanapek, frittaty, tostów francuskich, odchudzonej wersji spaghetti carbonara.
  • Salami Linessa - jest to ewidentny zamiennik salami, ale jako urozmaicenie kanapki może być, na pizzy też się sprawdzi.
  • Ketchup Linessa - nie miałam okazji go testować, bo nie należę do entuzjastek ketchupu, ale o ile mnie pamięć nie myli to sprawdza się na diecie Dukana - poprawcie mnie proszę, jeśli się mylę.
  • Camembert light - nieco lżejsza wersja popularnego sera pleśniowego, choć wciąż tłusta. Smakuje odpowiednio, warto skosztować, pamiętając, że nie jest to rzadki produkt i obecnie więcej marek proponuje lżejsze wersje serów pleśniowych.
 A jakie są Wasze doświadczenia z marką Linessa? Macie swoje ulubione produkty z tej niebieskiej linii? Chętnie się dowiem jacy są Wasi faworyci! Wybieracie się jutro do Lidla, czy nie czujecie się skuszone ofertą produktów light?
 



2 komentarze:

  1. Fajna recenzja. Ogólnie to od dłuższego czasu przeglądam skład wszystkiego co kupuję i sceptycznie jestem nastawiona do produktów FIT, głównie ze względu na to że zazwyczaj wszędzie pakują tam aspartam (tutaj brakuje jak dla mnie informacji czy i w tych produktach się on pojawia ;) )

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak pisałam na wstępie - to była tylko pobieżna recenzja produktów zainspirowna ofertą Lidla, kolejne posty będą poświęcone poszczególnym produktom i tam oczywiście zajmę się składem, w tym zwłaszcza substancjami słodzącymi, bo jak słusznie zauważyłaś to najbardziej kontrowersyjne zagadnienie w takich produktach.
    Na szybko mogę powiedzieć, że nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek produkt dietetyczny z produktów sygnowanych przez Lidl lub jego marki własne był słodzony aspartamem - być może są wyjątki, ale co do zasady ich produkty są słodzone Splenda (handlowa nazwa sukralozy, pochodnej sacharozy czyli zwykłego cukru).

    OdpowiedzUsuń