Przejdź do głównej zawartości

Lekkie sosy do makaronu z Lidla czyli na co warto polować w Tygodniu Włoskim

Pamiętacie zapewne, bo nie raz dałam się Wam poznać od tej strony, że jestem fanką zakupów w Lidlu. Wraz ze wzrostem świadomości dotyczącej składu produktów lista moich ulubionych produktów z Lidla musiała się nieco skurczyć, ale wciąż udaje mi się znaleźć czasami coś ciekawego.
Dziś chciałabym się z Wami podzielić włoskimi sosami, które są od czasu do czasu dostępne - jak widać zaopatrzyłam się w pokaźny zapas bo ostatnio skończyły mi się szybciej niż sądziłam. Jeśli często jadacie mięso, makaron lub warzywa i nie macie pomysłu co do nich dodać, a chcecie, by było to szybkie, gotowe, dostępne od ręki i - co najważniejsze - o dobrym składzie, to zdecydowanie polecam Wam te sosy. Wśród produktów popularnych marek w cenach dobrze poniżej 10zł za słoik nie znalazłam dotąd produktu o tak dobrym składzie.
Wybrałam 4 sosy, spośród których 3 mają raczej łagodny smak:
  • Sugo alla Toscana - sos pomidorowy z wędzonym boczkiem
  • Sugo alla Siciliana - sos pomidorowy z bakłażanem i serem Grana Padano
  • Sugo alla Romana - sos pomidorowy z serem Ricotta
a jeden jest pikantny - Sugo alla Calabrese - sos pomidorowy z serem Pecorino, ostry, i ten jest faktycznie porządnie ostry - podniebienia nie wypala, ale dla dzieci się nie nadaje.


Sosy Italiamo są pasteryzowane, dzięki czemu nie zawierają substancji konserwujących. Jedyny element składu, do którego mogłabym się przyczepić, to aromat dymu wędzarniczego. Trudno wypowiedzieć się jednoznacznie na temat ich szkodliwości, gdyż na chwilę obecną do użycia na terenie Unii Europejskiej zostało dopuszczonych 11 substancji aromatyzujących tego typu, a kolejnych 5 jest analizowanych pod kątem ich ewentualnej toksyczności. Nie ma wymogu podawania na opakowaniach który dokładnie aromat został zastosowany. Zastanawiacie się czasem na czym polega uzyskiwanie aromatu wędzenia? Mnie to bardzo interesowało - jak można 'złapać' zapach drewna? Teraz już wiem :) Przy produkcji płynnego dymu  (bo tak w przemyśle nazywa się aromat wędzarniczy - to tylko jego nazwa prawnicza) wióry twardego drewna są suszone a potem przerabiane w wytwarzaczu dymu w procesie rozkładu termicznego. Świeżo powstały w ten sposób dym wytworzony z naturalnego drewna jest kondensowany z wodą a poprzez dalsze dodanie dymu otrzymuje się produkt skondensowany. Wytworzony koncentrat dymny zawiera w roztworze wodnym wszystkie rozpuszczalne w wodzie składniki dymu oraz nierozpuszczalne w wodzie pozostałe składniki, które w procesie osadzania się oddzielane są poprzez filtrowanie. Proces powstawania aromatów wędzarniczych jest uważany za jeden z najbardziej złożonych wśród grupy wszystkich dodatków do żywności i chyba jako jedyny doczekał się odrębnego rozporządzenia wspólnotowego.

Po tym przydługim wkręcie chemiczno-teoretycznym ;) miło mi poinformować Was, że poza owym dymem nie doszukałam się w tych sosach niczego podejrzanego. Jeśli więc macie Lidla pod nosem - wpadnijcie, bo warto :)

Dodatkowa informacja dla dociekliwych - wartości odżywcze sosów.





A na koniec krótka notka dla stałych Czytelników mojego bloga. Dziękuję za Wasze mejle z pytaniami czy wszystko ok i czy zniknęłam na stałe. Nie, na szczęście nie na stałe! Ciężko wytłumaczyć się z tak długiej nieobecności nie zanudzając Was zdrowotno-rodzinnymi historiami. Dość powiedzieć, że najmniejszą rewolucją, jaka miała miejsce, był wyjazd mojej Mamy na miesiąc do Indii, bynajmniej nie zapowiadany. A należy dodać, że moja Mama dotąd najdalej była w Grecji i miało to miejsce dawno temu - w ramach podróży poślubnej. Historii chorobowych Wam oszczędzę. Mam wielką nadzieję, że teraz wszystko będzie się układać po mojej myśli i że będę mogła podzielić się z Wami wszystkimi pomysłami, które w międzyczasie przyszły mi do głowy. Będzie mi bardzo miło, jeśli zobaczę wśród komentarzy awatarki tych z Was, którzy zaglądali do mnie wcześniej. Do poczytania! FFF

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uniwersalny przelicznik kuchennych miar i wag czyli ile waży filiżanka mąki, ile to jest 1 oz oleju i jak przeliczyć F na C?

Wiem, że wiele spośród Was równie często jak ja sięga do anglojęzycznych przepisów. Niby każdy wie ile to uncja, ale gdy czytam przepis zawsze szukam w internecie kalkulatora miar i wag aby sprawdzić czy dobrze liczę. Podobnie z temperaturami pieczenia – tu akurat czuję się bardziej usprawiedliwiona, bo przeliczanie stopni Celsjusza na stopnie Fahrenheita jest nieco bardziej skomplikowane niż proste przemnożenie/podzielenie, ale i tak jest to wiedza na poziomie szkoły podstawowej ;)
Aby ułatwić sobie i Wam raz na zawsze dopasowywanie przepisów anglosaskich do naszego systemu wag i miar objętości przygotowałam listę z odpowiednikami – korzystajcie :)

Objętość - z filiżanki na mililitry
(wielkości podane w filiżankach (cup), łyżkach (TS – tablespoon) lub łyżeczkach (ts – teaspoon) 
1 filiżanka = 16 łyżek = 48 łyżeczek = 240 ml
3/4 filiżanki = 12 łyżek = 36 łyżeczek = 180 ml
2/3 filiżanki = 11 łyżek = 32 łyżeczki = 160 ml
1/2 filiżanki = 8 łyżek = 24 łyżeczki = 120 ml
1/3 filiżanki = 5 ły…

Awokado - szybkie przepisy, triki na przyspieszenie dojrzewania, odmiany, zalety

Zdjęcie pochodzi ze strony bloga http://vladimiria.blogspot.com
Ponieważ zima w pełni i wybór smacznych, pełnowartościowych warzyw i owoców w sklepach staje się coraz skromniejszy (a będzie gorzej! :( ) postanowiłam przybliżyć Wam te produkty, po które warto sięgać w szczególności właśnie teraz, kiedy łatwo doprowadzić organizm do stanu niedoborów ważnych składników odżywczych. Na pierwszy ogień idzie awokado.
Dojrzewanie W sklepach najczęściej możemy znaleźć twarde awokado - niektórzy zrażają się do tego cennego owocu po spróbowaniu zielonej bryłki, której można użyć w celach samoobrony, ale nic dobrego nie da się powiedzieć o jej walorach smakowych :)  Awokado nie osiąga dojrzałości na gałęziach, a dopiero po zerwaniu i to tylko w odpowiednich warunkach: Temperatura - awokado nie dojrzewa w lodówce; jeśli kupisz dojrzałe awokado i chcesz przedłużyć jego trwałość, owiń je szczelnie folią spożywczą tak, aby odciąć dopływ tlenu i przechowuj w lodówce nie dłużej niż 5 dni.Awokado dojrzewa po…

Owsiane ciasto bananowo-daktylowe z kremem czekoladowym 85% kakao

Tym razem przepis wypatrzony na blogu Arbuzowedaiquiri - wiedziałam od pierwszego przeczytania, że muszę go zrobić - i oto jest. Ciasto owsiano-daktylowo-bananowe warte grzechu i warte polecenia z przynajmniej trzech powodów: po pierwsze jest pyszne. Po drugie nie zawiera dodatku cukru. Po trzecie nie zawiera mąk. A przy tym jest proste do zrobienia. Więc powodów jest nawet więcej niż trzy :) Ciasto ma bardzo głęboki smak, intensywny ale jednocześnie stonowany - połączenie smaków jest harmonijne i daje całościowe doznanie, nie jest to kawalkada smaków, która atakuje kubeczki smakowe tylko powolna, ciepła, spokojna pyszność. Ciasto kojarzy mi się zimowo i jest doskonałym dodatkiem do wieczornej herbaty gdy zima za oknem - która jak na złość w nosie ma to, że ja mam jej dość i bardzo bym chciała doszukać się w ogrodzie hiacyntów nieśmiało wychylających zielone pędy ze zmarzniętej ziemi. Jeśli nie próbowaliście dotąd ciasta pieczonego na bananowej bazie (polecałam Wam już to rozwiązanie…