sobota, 1 lutego 2014

Barbie jest gruba! Poznajcie Spectrę i Fluttershy


Przy okazji Dnia Dziecka zwróciłam uwagę, że sklepy przygotowały szeroką ofertę prezentów dla obchodzących swoje święto Małych i Dużych. Z gazetek sklepowych, mejli, billboardów atakowały mnie zdjęcia lalek, sądząc z żywej reakcji małych dziewczynek, najwyraźniej bardzo atrakcyjnych lalek! Pomijając kwestie estetyczne, które w ogóle nie powinny być przedmiotem dyskusji, rzuciło mi się w oczy drastyczne wychudzenie nowych bohaterek dziecięcej wyobraźni. Postanowiłam zakupić lalki, obmierzyć i podzielić się z Wami wnioskami z porównania ich do starutkiej już Barbie, na której zwykło się wieszać psy za jej nierzeczywistą sylwetkę oraz do modelek, którym często już ex definitione zarzua się anoreksję.

Mierzymy i liczymy

Wybrałam się do Lidla, który oferował w dniudzieckowej promocji lalki z serii Monsterhigh oraz do Auchan, gdzie na czele alejki zachęcająco wystawiono lalki My Little Pony Equestria Girls. Wybrałam Spectrę Vondergeist z MH i Fluttershy z MLP, zestaw uzupełniła Barbie Ballerina. Dokładnie obmierzyłam centymetrem wszystkie lalki zbierając ich dane w jednej tabeli i zeskalowałam je do równego wzrostu 168cm. Ponieważ lalki są skierowane do małych dziewczynek (na opakowaniu znajdują się uspokajające rodziców informacje: Fluttershy to doskonała zabawka dla dzieci w wieku +5 lat, zabawa z Monsterhigh zalecana jest od lat 6) zastanawiałam się, czy ich wymiary należy porównywać raczej do wymiarów przeciętnej dziewczynki w wieku ok. 10 lat, czy może do dorosłej kobiety? Analiza wielkości biustu Spectry z MH pozbawiła mnie wątpliwości, pomimo wątlutkiej sylwetki może się ona pochwalić solidnym biustem w rozmiarze FF/G! Z tego powodu wymiary wszystkich lalek porównałam do wymiarów przeciętnej europejskiej nastolatki w wieku 19 lat, uzupełniając to wymiarami modelek uśrednionymi na podstawie danych podawanych na stronach agencji modelek i niektórych producentów (np. Victoria’s Secrets).

Gdyby Barbie była dorastającą kobietą, miałaby w talii 47cm. Mało? Nic z tych rzeczy – Spectra zawstydza Barbie swoim obwodem 38cm a obie je kasuje Fluttershy z obwodem 34cm – dla porównania, to tyle, ile wynosi obwód szyi przeciętnej Europejki! Opublikowane w 2013 roku w Huffington Post badania wykazały, że w ciele rzeczywistej kobiety o wymiarach Barbie nie zmieściłyby się narządy wewnętrzne! Pomimo wąziutkiej talii wszystkie Panie mogą pochwalić się imponującymi biustami; bazując na tabeli rozmiarów z portalu www.stanikomania.pl  wyliczyłam, że rozmiar biustu przeciętnej europejskiej dziewiętnastolatki to miseczka D, Barbie odstaje wbrew pozorom niedaleko od tej średniej z miseczką DD a Spectra zapiera dech w piersiach miseczką FF/G. Na jej tle lalka Hasbro wypada blado ze swoim DD, chodź przy obwodzie w bieście 55cm jest to i tak wynik absurdalny. 


Statystyczna dziewiętnastolatka ma w biodrach 94cm, o około 10cm więcej niż wyższa od niej przeciętna modelka, której obwodem bioder kroku dotrzymuje Barbie. Przy wzroście 168cm Spectra notuje 71cm obwodu w biodrach a FLuttershy… 54cm. Bez komentarza.

Wszystkie lalki mogą się pochwalić imponująco długimi nogami, jako nastolatki nosiłyby spodnie o rozmiarze 14”/34” (Fluttershy), 16”/32” (Spectra) i 20”/34” (Barbie). Owszem, takich spodni  nikt nie produkuje, modelki wybiegowe wskakują zwykle w rozmiar 24”/36” lub 24”/34”.
Obwód ramienia zwykłej młodej kobiety, o normalnej wadze, nie uprawiającej sportów siłowych, wynosi około 28cm. W przypadku modelki o szczupłej budowie ciała jest niższy, to około 22-24cm. Fluttershy z ramieniem o obwodzie 12cm musiałaby nie mieć kości ramieniowej, nie wspominając o tym, że wątłość nadgarstków wszystkich pań uniemożliwiałaby im podniesienie czegokolwiek o wadze powyżej 1,5kg!



Manifest: powiedzmy to jasno

Powiedzmy to jasno: nie chodzi o  promowanie otyłości, co chętnie zarzucają przeciwnicy urealniania sylwetki Barbie.
Jestem gorącą zwolenniczką dbania o siebie, przestrzegania zdrowej, lekkiej diety, uprawiania sportu i pokonywania własnych słabości, osiągania kolejnych wyznaczanych sobie celów. Ale ta droga musi mieć swój początek w pozytywnych bodźcach, w ugruntowanej wierze w siebie, a nie we frustracji, rozczarowaniu, poczuciu przegranej na starcie i poczuciu bycia tak bardzo, bardzo gorszym od innych. Takiego postrzegania siebie nie uleczy osiągnięcie wymarzonej wagi czy wzorcowego obwodu bioder, zawsze będzie coś, co sprawi, że postrzegająca się w zaburzony sposób osoba będzie się czuła ze  sobą źle.

Wiele osób spłyca problem stwierdzając, że żadna dziewczynka nie bawi się lalką myśląc, że chciałaby być taka jak ona. Oczywiście, że nie! Psychika ludzka jest dalece bardziej złożona. Problem polega na wielokrotnym obserwowaniu wypaczonych, nierealnych sylwetek, co w długiej perspektywie zaburza zdolność obiektywnego postrzegania ciała. Destrukcyjny wpływ na psychikę obserwowalny jest najczęściej nie u ośmio- czy dziesięcioletniej dziewczynki bawiącej się lalkami, ale u tej dziewczynki, która właśnie porzuciła lalki i z niepokojem obserwuje swoje odbicie w lustrze; do tej pory jej nie interesowało, jej uwaga skupiała się na lalkach a teraz rozczarowana odkrywa, że ciało, które widzi w lustrze nie jest takie, jakie chciałaby mieć. Wyryte głęboko w podświadomości wzorce sprawiają, że nawet osoby, których postrzeganie ciała zostało zaburzone, nie łączą tego z zabawami z dzieciństwa traktując pożądaną sylwetkę stanowiącą dla nich punkt odniesienia jako naturalnie funkcjonujący w ich świadomości prawidłowy (i jedyny) wzorzec.

W dzisiejszym wpisie zajęłam się sytuacją dziewczynek i presją wywieraną na ich świadomość przez wychudzone lalki. Należy mieć jednak świadomość, że problem zaburzonego postrzegania coraz częściej dotyka chłopców, których nastoletnie ciała w najmniejszym stopniu nie przypominają nie tylko modelowej sylwetki Kena, ale przede wszystkim muskularnych sylwetek wojowników. Ta rozbieżność pomiędzy wpojonymi w podświadomość wzorcami a rzeczywistym wyglądem dojrzewającego chłopca czy młodego mężczyzny wywołuje presję na jak najszybsze, na skróty, przy użyciu szkodliwych i niebezpiecznych substancji, osiągnięcie atletycznej sylwetki.

***
Ten wpis może się Wam wydać inny niż poprzednie - nie kulinarny, na pewno poważniejszy. Tych, którzy obawiają się, że tak już będzie na stałe, uspokajam - nie będzie. A za wytłumaczenie dlaczego kwestia wychudzonych lalek tak bardzo mnie oburza niech posłużą poniższe zdjęcia;





1 komentarz:

  1. Niesamowicie ciekawy post, świetne obserwacje... A to co porównałaś i te wyniki, aż nie chce się wierzyć. I popieram w 100 %. Dbanie o siebie i swoją sylwetkę uważam za oczywiste, niestety dzisiejszy świat nastawiony jest na "piękno" i pieniądze... A wiadomo przecież, że jak koleżanka ma taką lalkę to Twoje dziecko też chce taką samą, żeby nie odstawać od grupy itd. A na tym już zarabiają Ci, którzy wymyślili lalki o nieludzkich kształtach. Pozdrawiam Liwka.

    OdpowiedzUsuń