wtorek, 5 lutego 2013

Jutro zaczynam warzywny detoks :) Przyłącz się!

 Witajcie. Zaniedbałam ostatnio nieco swój organizm, zdarzało mi się odstępować od rygorów diety i jeść gorzej niż bym sobie tego życzyła. Głównym odpowiedzialnym za to przewinienie jest moja praca, której jest ostatnio więcej niż przewidują normy kodeksu pracy i złośliwa doba, która za żadne skarby nie chce się dać rozciągnąć choćby o godzinkę. Po kilku tygodniach życia w takim trybie moje ciało zaczęło mi dawać sygnały, że nie podoba mu się jak je traktuję - zrozumiałam, że czas na detoks.
Nigdy dotąd nie próbowałam tego typu eksperymentów i trochę się obawiam jak będę się czuła. Ze względu na brak doświadczenia poszukałam przepisów na soki w sprawdzonym źródle i to z bloga Healthfulprsuit pochodzą pomysły na skład soków, które nieco tylko dostosowałam do naszych warunków klimatycznych i dostępności warzyw i owoców w sklepach o tej porze roku.
Zamierzam każdego dnia (detoks zaplanowałam na 3 dni) zdawać Wam sprawozdanie z przebiegu 'diety', mojego samopoczucia i smaku soków. Będzie mi raźniej, jeśli przyłączycie się do mnie i będziecie wspierać mnie abym wytrwała na warzywnej 'diecie', jeśli udało mi się Was namówić, koniecznie podzielcie się w komentarzach swoimi odczuciami z kolejnych dni detoksu!


Na każdy dzień przewidziane są 2 soki warzywne, z których jeden jest bazowy i można go pić do woli. Do tego przewidziane jest jedno smoothie dziennie. Oprócz tego do woli herbat ziołowych i wody z cytryną (przewiduję, że wodę z cytryną będę podkręcać miodem).
Do przyrządzania soków i smoothie przyda się Wam sokowirówka, najlepiej taka z dwoma prędkościami silnika (do twardszych i bardziej miękkich warzyw) oraz blender, ale z jednym z tych urządzeń też sobie znakomicie poradzicie. Na zdjęciach możecie zobaczyć moje dzisiejsze zakupy. Dla Waszej wygody przygotowałam listę zakupów :) Macie coraz mniej wymówek od przystąpienia ze mną do detoksu! 

Zakupy na 3-dniowy detoks:
  • 1 banan
  • 1 batat
  • 3 buraki (kupiłam dwa bo były olbrzymie)
  • 7 cytryn (2 do soków/smoothie, 5 do dodawania do wody)
  • niewielki pęczek dymki
  • 3 gruszki
  • kawałeczek świeżego imbiru
  • 6 jabłek
  • 2 paczki jarmużu (zwróćcie uwagę, żeby nie był obeschnięty ani pożółkły)
  • 2 kiwi
  • pęczek kolendry 
  • 7 marchewek
  • pół melona
  • pęczek mięty
  • 2 pęczki natki pietruszki
  • 5 ogórków
  • miseczka owoców jagodowych (wybrałam mrożonkę mieszanych owoców Hortexu, są tam m.in.maliny, jeżyny, porzeczki, jagody i wiśnie)
  • 1 zielona papryka (może być i żółta; smakowo pasuje także czerwona, ale kolor smoothie będzie nieapetyczny)
  • 2 pomarańcze
  • puszka dobrych pomidorów (dobre w tym przypadku oznacza, że w składzie są same pomidory; w sezonie pomidorowym lepiej oczywiście wybrać świeże pomidory, ale te zimowe nie są ani źródłem zdrowia, ani smaku)
  • 2-3 pęczki selera naciowego
  • 20 filiżanek świeżego szpinaku (szpinak lepiej kupować na raty - jeśli kupimy cały zapas z góry, do trzeciego dnia detoksu część liści może zwiędnąć)
Od jutra przez trzy kolejne dni będę się z Wami dzielić swoimi wrażeniami smakowymi, samopoczuciem i tym, czy widzę jakiekolwiek - pozytywne lub negatywne - efekty detoksu. Podam też oczywiście przepisy na wszystkie soki i smoothie :)

5 komentarzy:

  1. Przymierzam się od jakiegoś czasu na zrobienie detoksu (planuję po niedzieli), przyłączyłabym do Ciebie, ale ten tydzień mam obłożony :(

    Pierwszy dzień może nie będzie przyjemny, ale jak poczujesz zmianę to zapomnisz o negatywach :)
    Trzymam kciuki!

    Ps. robiłam detoks na początku listopada (plan odtrucia u mnie na stronie)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zaglądam na Twoje listopadowe doświadczenia, dziękuję za słowa wsparcie :)

      Usuń
  2. od jutra się nie przyłączę, ale za jakieś dwa tygodnie na pewno - już zapisuję post w zakładkach i czekam na kolejne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze. Podziwiam, że wam się chce tak przygotowywać wszystko na pieszo. Ja jak wpadam na pomysł jakiejkolwiek diety lub odchudzania to musze mieć do tego gotowe produkty, Żadne kuchenne rewolucje sie u mnie nie sprawdza. Spędzanie za dużo czasu w kuchni równa sie jedzenie nie tego co trzeba. Dlatego od wielu lat podejmuje tylko wyzwania z dietami saszetkowymi, było tego już trochę na rynku. Ostatnio zachwycona jestem dietą Allevo. Bardzo mi pasuje,ze w kilka sekund mam gotowy posiłek i nie muszę narażać mojego łakomstwa na walkę ze słabą silną wiolą. Allevo dało mi smaczne posiłki na tyle często< że nie czułam głodu. bardzo zapychające i dobrze zbilansowane, do tego skuteczne. Po dwóch tygodniach straciłam 5,5 kg - to wiecej niż zakładałam. Będę polecać tę metodę bo warto

    OdpowiedzUsuń