Przejdź do głównej zawartości

Detoks dzień II - relacji ciąg dalszy... i kolejne modyfikacje

 



Czwartek, 7. lutego, 6:50
Byłam bardzo ciekawa wskazań wagi - o ile waga jako taka nie zmieniła się specjalnie od wczoraj, o tyle zarejestrowała kolosalny wzrost zawartości wody w moim organizmie, w porównaniu do zwykłych wskazań przybyło około 2kg płynów. Nie zdziwiło mnie to, bo już kładąc się wczoraj spać czułam się nieprzyjemnie przepełniona płynami a po obudzeniu miałam spuchnięte palce (obrączka to bezbłędny wskaźnik :) )
Rano wybitnie nie miałam ochoty na sok - zjadłam pomidory z rzodkiewką, bez żadnych dodatków, popiłam miętą.


Czwartek, 7. lutego, 10:35
Przygotowałam sobie Rumianą Pannę Marchewkę. Ten sok był pomyślany jako sok bazowy na dziś, ale z proporcji z przepisu wyszła mi jedna szklanica 400ml. Wypiłam ją duszkiem na drugie śniadanie. Od razu poczułam po niej przypływ energii, sok musi być bogaty w łatwo dostępne (i szybko spalalne) źródła kalorii.
Sok jest smaczny, dominuje w nim smakowo marchewka, buraczek też jest wyczuwalny. Zdecydowanie mniej słodki niż Burak na Salonach, co po wczorajszym sokowym przesłodzeniu odbieram z ulgą (kto by pomyślał!). Batat w smaku nie wyczuwalny, specjalnie zjadłam kostkę batata na surowo, żeby móc rozpoznać jego smak - ginie przytłoczony burakiem. Ale tylko smakowo - jedyne, co mi w tym soku nieco przeszkadzało to to, że wyczuwałam w ustach skrobię z batata, przez to sok jest zarazem wodnisty jak i minimalnie mączysty, jeśli umiecie sobie to wyobrazić. Nie uważam tego, za wielką wadę, ot, spostrzeżenie i tyle. Czy wejdzie na stałe do mojego jadłospisu? Z dodatkiem batata chyba nie, choćby ze względu na wysokie ceny słodkich ziemniaków w Polsce. Ale połączenie marchewki i buraka mi pasuje, jeszcze do niego wrócę.

Tym oto sposobem zostałam bez soku bazowego. Będę musiała coś wymyślić :)


Czwartek, 7. lutego, 16:35
Burczy mi w brzuchu! :) Podobnie jak wczoraj zdecydowałam, że obiad będzie wytrawny i ciepły. Przeanalizowałam skład Zielonej Mili i Gruszkowej Zatoki i uznałam, nauczona wczorajszym doświadczeniem, że istnieje spore ryzyko, że nie będą mi smakować. Zamiast więc ryzykować zmarnowaniem kupionych warzyw (Burak na Salonach wylądował w zlewie) postanowiłam przearanżować składniki tak, żeby była większa szansa na uzyskanie czegoś, co mi zasmakuje.
Z Zielonej mili wzięłam jarmuż i szpinak, dodałam do tego mrożony bób i potrzymałam w woku podlane wodą tak, aby liście jarmużu zmiękły. Doprawiłam wędzoną papryką w proszku i pieprzem. Wyszło pyszne i bardzo, bardzo sycące. Tak wyglądało w woku - możecie jeszcze zobaczyć buchającą parę :0

Na deser wypiłam sok zrobiony z pozostałych na ten dzień składników (małą szklankę ze zdjęcia), czyli:

  • jabłko
  • gruszka
  • dwa ogórki
  • 2 pomarańcze
  • 2 marchewki
  • kiwi



Duża szklanica zostaje na wieczór.
Sok wyszedł przepyszny - wyczuwalna gruszka, ogórek też, ale w taki nieogórkowy sposób :) Całość bardzo orzeźwiająca, zdecydowanie do zapamiętania i wypróbowania ponownie, szczególnie latem - myślę, że z dodatkiem mięty byłoby jeszcze lepsze.


Czwartek, 7. lutego, 21:55
Wypiłam ostatnią szklankę soku.
Jestem podwójnie zadowolona z dzisiejszego dnia. Po pierwsze,odkryłam dwa fajne soki (połączenie buraka z marchewką oraz gruszki, jabłka, ogórka i pomarańczy). Po drugie dzisiejszy dzień był w porównaniu do wczorajszego mniej frustrujący przez to, że zrozumiałam, że zamiast powielać czyjeś przepisy, które do mnie nie przemawiają smakowo, muszę szukać własnych pomysłów. Zabieram się za szykowanie soków na jutro do pracy i na śniadanie.



Komentarze

  1. Witaj,
    może oprócz wody z cytryną pij ziółka, np. pokrzywę lub mniszka (ułatwiają pozbycie się toksyn i zbędnych płynów z organizmu)?
    tak się zastanawiam, hmm.. może zbliża się @ stąd to zatrzymanie wody?

    Powodzenia w ostatnim dniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję dziś miętę z pokrzywą i wodę z cytryną, ale kontroluję ilość. Trzeci dzień rozpoczęty, jest dobrze :)

      Usuń
  2. Wodę kończymy pić ok 18, żeby rano nie było obrzęków i najlepiej bez dodatków, bo to powoduje, że woda dłużej zatrzymywana jest w żołądku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie u niektórych to działa - ale ja chodzę spać około pierwszej w nocy i zakończenie picia o 18 oznaczałoby 7 godzin aktywności bez dostarczania płynów a na pewno nie o to w tym zaleceniu chodzi. Jedzenie i picie kończę około 21szej, czyli 3-4 godziny przed spaniem, ewentualnie poźniej wypijam jeszcze jedną ziołową herbatę, małą. Zawsze dużo piłam - ten typ tak ma :) Wczoraj ograniczyłam picie wody z cytryną, byłam spragniona, ale przynajmniej nie przepełniona. Dziś też zamierzam kontrolować, żeby się nie opić za bardzo.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Uniwersalny przelicznik kuchennych miar i wag czyli ile waży filiżanka mąki, ile to jest 1 oz oleju i jak przeliczyć F na C?

Wiem, że wiele spośród Was równie często jak ja sięga do anglojęzycznych przepisów. Niby każdy wie ile to uncja, ale gdy czytam przepis zawsze szukam w internecie kalkulatora miar i wag aby sprawdzić czy dobrze liczę. Podobnie z temperaturami pieczenia – tu akurat czuję się bardziej usprawiedliwiona, bo przeliczanie stopni Celsjusza na stopnie Fahrenheita jest nieco bardziej skomplikowane niż proste przemnożenie/podzielenie, ale i tak jest to wiedza na poziomie szkoły podstawowej ;)
Aby ułatwić sobie i Wam raz na zawsze dopasowywanie przepisów anglosaskich do naszego systemu wag i miar objętości przygotowałam listę z odpowiednikami – korzystajcie :)

Objętość - z filiżanki na mililitry
(wielkości podane w filiżankach (cup), łyżkach (TS – tablespoon) lub łyżeczkach (ts – teaspoon) 
1 filiżanka = 16 łyżek = 48 łyżeczek = 240 ml
3/4 filiżanki = 12 łyżek = 36 łyżeczek = 180 ml
2/3 filiżanki = 11 łyżek = 32 łyżeczki = 160 ml
1/2 filiżanki = 8 łyżek = 24 łyżeczki = 120 ml
1/3 filiżanki = 5 ły…

Awokado - szybkie przepisy, triki na przyspieszenie dojrzewania, odmiany, zalety

Zdjęcie pochodzi ze strony bloga http://vladimiria.blogspot.com
Ponieważ zima w pełni i wybór smacznych, pełnowartościowych warzyw i owoców w sklepach staje się coraz skromniejszy (a będzie gorzej! :( ) postanowiłam przybliżyć Wam te produkty, po które warto sięgać w szczególności właśnie teraz, kiedy łatwo doprowadzić organizm do stanu niedoborów ważnych składników odżywczych. Na pierwszy ogień idzie awokado.
Dojrzewanie W sklepach najczęściej możemy znaleźć twarde awokado - niektórzy zrażają się do tego cennego owocu po spróbowaniu zielonej bryłki, której można użyć w celach samoobrony, ale nic dobrego nie da się powiedzieć o jej walorach smakowych :)  Awokado nie osiąga dojrzałości na gałęziach, a dopiero po zerwaniu i to tylko w odpowiednich warunkach: Temperatura - awokado nie dojrzewa w lodówce; jeśli kupisz dojrzałe awokado i chcesz przedłużyć jego trwałość, owiń je szczelnie folią spożywczą tak, aby odciąć dopływ tlenu i przechowuj w lodówce nie dłużej niż 5 dni.Awokado dojrzewa po…

Owsiane ciasto bananowo-daktylowe z kremem czekoladowym 85% kakao

Tym razem przepis wypatrzony na blogu Arbuzowedaiquiri - wiedziałam od pierwszego przeczytania, że muszę go zrobić - i oto jest. Ciasto owsiano-daktylowo-bananowe warte grzechu i warte polecenia z przynajmniej trzech powodów: po pierwsze jest pyszne. Po drugie nie zawiera dodatku cukru. Po trzecie nie zawiera mąk. A przy tym jest proste do zrobienia. Więc powodów jest nawet więcej niż trzy :) Ciasto ma bardzo głęboki smak, intensywny ale jednocześnie stonowany - połączenie smaków jest harmonijne i daje całościowe doznanie, nie jest to kawalkada smaków, która atakuje kubeczki smakowe tylko powolna, ciepła, spokojna pyszność. Ciasto kojarzy mi się zimowo i jest doskonałym dodatkiem do wieczornej herbaty gdy zima za oknem - która jak na złość w nosie ma to, że ja mam jej dość i bardzo bym chciała doszukać się w ogrodzie hiacyntów nieśmiało wychylających zielone pędy ze zmarzniętej ziemi. Jeśli nie próbowaliście dotąd ciasta pieczonego na bananowej bazie (polecałam Wam już to rozwiązanie…